Info
Suma podjazdów to 6621 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2013, Marzec2 - 1
- 2012, Październik2 - 0
- 2012, Wrzesień12 - 0
- 2012, Sierpień23 - 1
- 2012, Lipiec25 - 5
- 2012, Czerwiec20 - 4
- 2012, Maj15 - 2
- 2012, Kwiecień13 - 11
- 2012, Marzec11 - 7
- 2012, Luty4 - 2
- 2012, Styczeń8 - 0
- 2011, Marzec1 - 0
Wyścigi
| Dystans całkowity: | 419.28 km (w terenie 311.00 km; 74.17%) |
| Czas w ruchu: | 19:15 |
| Średnia prędkość: | 21.78 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 57.60 km/h |
| Suma podjazdów: | 1034 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 211 (100 %) |
| Maks. tętno średnie: | 187 (89 %) |
| Suma kalorii: | 12222 kcal |
| Liczba aktywności: | 9 |
| Średnio na aktywność: | 46.59 km i 2h 08m |
| Więcej statystyk | |
- DST 43.09km
- Czas 01:52
- VAVG 23.08km/h
- Sprzęt Rower
- Aktywność Jazda na rowerze
ŚLR maraton plus dojazd
Niedziela, 23 września 2012 · dodano: 24.09.2012 | Komentarze 0
- DST 54.32km
- Teren 54.00km
- Czas 02:40
- VAVG 20.37km/h
- Sprzęt Rower
- Aktywność Jazda na rowerze
Maraton- Suchedniów
Czwartek, 16 sierpnia 2012 · dodano: 16.08.2012 | Komentarze 0
- DST 56.00km
- Teren 52.00km
- Czas 02:04
- VAVG 27.10km/h
- Sprzęt Rower
- Aktywność Jazda na rowerze
MtbCross maraton ŚLR- Zagnańsk
Niedziela, 22 lipca 2012 · dodano: 23.07.2012 | Komentarze 0
Open 25 Kat MJ 5
- DST 44.11km
- Czas 01:58
- VAVG 22.43km/h
- VMAX 50.88km/h
- HRmax 204 ( 97%)
- HRavg 186 ( 88%)
- Kalorie 2288kcal
- Sprzęt Rower
- Aktywność Jazda na rowerze
Sielpia maraton - ŚLR
Niedziela, 17 czerwca 2012 · dodano: 17.06.2012 | Komentarze 0
No i pierwszy raz spotkałem się z dwoma dniami ścigania pod rząd. Bałem się tego ponieważ regeneruję się dość wolno (albo wszyscy kłamią, że już ich nogi nie bolą:p) Na szczęście nie poszło na marne czytanie relacji z MTB Trophy i w dniu poprzedzającym maraton zrobiłem sobie profesjonalny masaż wałkiem do ciasta. Nie wiem czy to działa, ważne, że w to wierzyłem :p
Przyszedł dzień maratonu. Na miejsce dotarłem koło 10, a start o 11 więc czym prędzej złożyłem sprzęt, przebrałem się i ruszyłem na rozgrzewkę. Po skończonej rozgrzewce chcę już wchodzić do sektora gdy moje jelita postanowiły wydać na świat owoc w postaci kału. No żesz K*%wa mać pomyślałem. No nic szybko do samochodu po papier i do Toi Toi'a. Na szczęście gdy wyszedłem z sali królów, w sektorze nie było wiele osób i zająłem pozycję w drugiej linii. Chyba wiem dlaczego było tam tak pusto. Słońce i temperatura dawała we znaki i sporo osób czekało w cieniu do samego końca. W sumie obawa wykitowania przed samym startem jest dość uzasadniona :}
Początek po ubitym szutrze, nierównym asfalcie. Czołówka już się formuje, a ja tracę do nich jakieś 5m. Nie próbuję utrzymywać dystansu i postanawiam jechać swoim mocnym tempem. Systematycznie tracę do czołówki i po około 10 km znika mi z oczu. Dalszą cześć dystansu jadę w dość niesfornej ok.15os. grupie. Cały czas ktoś próbuje się wyrwać. Nie lubię takiej szarpanej jazdy. Przed bufetem nasza grupa się rozpada i wraz 2 innymi zawodnikami kontynuowaliśmy jazdę. Na początku dawaliśmy wszyscy mocne zmiany. Pod koniec tylko ja i kolega z Ponidzia MTB TEAM. Nasza praca opłaciła się, szczególnie w moim przypadku gdyż na około 2 km przed metą dogoniłem innego juniora. Grzecznie się odezwałem, żeby nie udawać cichociemnego. Zostało jakieś 500m terenu. Pomyślałem, że zaatakuję przed ostatnim zakrętem na metę. Wyjeżdżamy z lasu i kolega przede mną zaczął zwalniać i pilnie mnie obserwował. Wjechaliśmy na przedostatnią prostą, wiedziałem, że mam znaczną przewagę dzięki temu, że jechałem jako drugi. W końcu zaatakowałem i krzesałem z siebie jak najwięcej siły. Na zakręcie odwróciłem się i zobaczyłem, że kolega zwątpił i nie walczy do samej mety. To nie był jego dzień...
Jak się potem okazało dzięki temu sprintowi udało mi się pierwszy raz w tym sezonie wejść na szerokie pudło. Liczyłem, że dostanę bidon, jednak tym razem trafiłem na specowskie chwyty. Dobre i to :p
Miejsce OPEN 25 MJ 5
- DST 41.00km
- Teren 38.00km
- Czas 01:50
- VAVG 22.36km/h
- Sprzęt Rower
- Aktywność Jazda na rowerze
Sielpia czasówka
Sobota, 16 czerwca 2012 · dodano: 17.06.2012 | Komentarze 0
Noga podawała bardzo dobrze, niestety na własnie życzenie wszystko zepsułem. Było to 2 km od mety gdzie zgubiłem trase i zacząłem błądzić. Zamiast 26 wyszło 41 km ale przynajmniej nie byłem ostatni :p 172 Open i 11 MJ :D
- DST 41.02km
- Teren 40.00km
- Czas 02:23
- VAVG 17.21km/h
- VMAX 52.39km/h
- HRmax 209 (100%)
- HRavg 186 ( 88%)
- Kalorie 2678kcal
- Podjazdy 1034m
- Sprzęt Rower
- Aktywność Jazda na rowerze
MtbCross maraton ŚLR- Nowiny
Niedziela, 27 maja 2012 · dodano: 27.05.2012 | Komentarze 0
23/235 OPEN/ i 6/18 w MJ.
- DST 51.45km
- Teren 45.00km
- Czas 02:25
- VAVG 21.29km/h
- HRmax 207 ( 99%)
- HRavg 187 ( 89%)
- Kalorie 2585kcal
- Sprzęt Rower
- Aktywność Jazda na rowerze
ŚLR - Sandomierz
Poniedziałek, 7 maja 2012 · dodano: 07.05.2012 | Komentarze 0
Jak na dość płaski maraton trasa dość wymagająca. Podjazdy i zjazdy po sadach, których tu pełno, naprawdę dawały w kość. Do tego masa leżących patyków tworzyła pole minowe dla przerzutek i haków.
Maraton ocenię jako dobry. Jechało mi się całkiem przyjemnie, co ważne płynnie bez zbędnego szarpania. To pomaga w zachowaniu sił. Zawody ukończyłem na 31/231 OPEN i 6 miejscu MJ. Progres w stosunku do Daleszyc jest, choć niewielki.
Rozmowa w gronie Juniorów przed startem
Jeszcze 5 metrów i meta ;D
- DST 38.28km
- Teren 33.00km
- Czas 01:43
- VAVG 22.30km/h
- VMAX 57.60km/h
- HRmax 211 (100%)
- HRavg 186 ( 88%)
- Kalorie 1995kcal
- Sprzęt Rower
- Aktywność Jazda na rowerze
ŚLR - Daleszyce
Niedziela, 22 kwietnia 2012 · dodano: 24.04.2012 | Komentarze 0


Konwersacja z Britaxem;]
Jak będzie mi się chciało to dodam opis ;p
6/23 MJ i 35/257 OPEN
- DST 50.01km
- Teren 49.00km
- Czas 02:20
- VAVG 21.43km/h
- VMAX 41.61km/h
- HRmax 207 ( 99%)
- HRavg 186 ( 88%)
- Kalorie 2676kcal
- Sprzęt Rower
- Aktywność Jazda na rowerze
Mazovia - Piaseczno
Poniedziałek, 16 kwietnia 2012 · dodano: 16.04.2012 | Komentarze 6
I pierwszy start w tym roku już za mną. Nie miałem jakiś oczekiwań w stosunku do wyników, pojechałem bardziej w celu sprawdzenia formy przed Daleszycami. Trasa jak zapewniał Cezary Zamana miała być w 99% sucha, ale nie była. Często gęsto dane było jechać po bagnach i błotnistych kałużach. Mi to nie przeszkadzało w końcu to las, tu rządzi matka natura. Niektórych to nie przekonywało i z każdym kolejnym błotem zachowywali się jak obrażone dzieci. No ale cóż, niektórzy mają inny pogląd na kolarstwo górskie. Maraton na dystansie Mega ukończyłem 127/439 Open i 4/11 Mj. Gdyby nie start z ostatniego 11 sektora myślę, że wywalczyłbym
pudło. Na szczęście w następnych wyścigach czeka na mnie sektor 4, z którego będzie można powalczyć o wyższe lokaty ;]
humor dopisywał ; ]
Już na mecie ?